Warszawa: Trochę ciepła dla bezdomnego

391

Czwarta dostawa śpiworów i kubków termicznych dotarła do bezdomnych w odosobnionych miejscach na warszawskim Mokotowie, Ursynowie i Siekierkach.

Dzięki hojności naszych Ofiarodawców do śpiworów i kubków dołączyliśmy ciepłe koce, które zakupiliśmy w ramach zbiórki „Trochę ciepła dla bezdomnego.” Tym razem przedstawiciel Caritas Polska pojechał z darami z patrolem Straży Miejskiej w składzie st. strażnik Roma Nawrocka i strażnik Piotr Wiśniewski, którzy regularnie docierają pod  znane im „adresy” ludzi wegetujących w odosobnionych miejscach na terenie południowej Warszawy. W chłodniejsze dni zawożą im gorącą zupę ze stołówek Caritasu, sprawdzają stan zdrowia i bezpieczeństwa. Czasem trudno jest pomóc wycieńczonemu, a nieraz zbuntowanemu i rozgoryczonemu człowiekowi, nieraz udało się na czas wezwać karetkę pogotowia albo pomóc zwykłym, ludzkim słowem i samym zainteresowaniem losem człowieka, który stracił nie tylko dach nad głową ale i nadzieję.

Słuchając opowieści członków patroli i osobiście docierając do prowizorycznych legowisk wyłania się bulwersujący obraz życia ludzi nie tylko na jego marginesie, ale poniżej wszelkiej godności ludzkiej. Najdziwniejsze jest to, że te „odosobnione miejsca”, o których mówimy, mając na myśli pustostany, ogródki działkowe czy kanały ciepłownicze, najczęściej wcale nie są tak bardzo odosobnione. Oto szałas, a raczej psia buda, w której mieszka rudy, spory pies i jego właściciel – wszystko przy skarpie w samym centrum Mokotowa. Na terenie widać zadbanego gospodarstwa pod ceglanym murem jest miejsce na kiść bzu ( z plastiku) na wyschniętym drzewie a na murze dostrzegamy równo przymocowaną kolekcję kuchennych desek do krojenia. Wszystko mówi o wielkiej tęsknocie za domem i normalnym życiem.

W centrum Ursynowa odwiedzamy bezdomnego, który „mieszka” pod starą rampą załadowczą sklepu spożywczego. Przyjmuje od nas koc, śpiwór i termos, mówi ze nic więcej mu nie potrzeba – okoliczni mieszkańcy przynoszą mu jedzenie i potrzebne rzeczy. Jedziemy dalej. Na działkach rano trudno kogoś zastać, większość aktywnie działa zbierając puszki, makulaturę a także pracując w różnych zawodach. Wręczamy dary obecnym i zatrzymujemy się na chwile rozmowy. Wyłania się obraz „społeczeństwa alternatywnego” na granicy cywilizacji i biedy, którą nawet trudno opisać. Ta bieda jednak żyje, cierpi i stara się jakoś sobie radzić.

Te spotkania z ludźmi, o których ktoś powiedział, że ich „ nie ma bo ich nie widać”, są często dla nas, żyjących bardziej lub mniej wygodnie, spotkaniami bardzo pouczającymi i przypominającymi, że wrażliwy, osamotniony człowiek może żyć bardzo blisko naszego domu i że miał kiedyś dom lub mieszkanie jak my, ale coś się w życiu porobiło… Na powrót do normalnego życia jest już czasem za późno, alkohol i inne znieczulacze mogły dopełnić spustoszenia w jego życiu. Ale życie trwa i jest cenne bez względu na jego okoliczności. Prosimy razem z mokotowskim patrolem, żeby nie dać się łatwo zniechęcić okolicznościami, które nieraz są przykre i odrażające dla otoczenia, ale pomóc tym  „niewidocznym ludziom” przetrwać najtrudniejszy dla nich czas jesienno-zimowy, a  jak się skończy nadal zachować wrażliwość na ich potrzebę nie tylko przeżycia ale zainteresowania z naszej strony.

Następny transport z kocami, śpiworami i kubkami termicznymi wyruszy z Caritas Polska za parę dni. Wszystkim ofiarodawcom i Straży Miejskiej, z którymi wspólnie realizujemy akcje „Trochę ciepła dla bezdomnego” serdecznie dziękujemy. (js)

Zdjęcia dzięki uprzejmości Dariusza Lewandowskiego  z Warszawskiej Straży Miejskiej.

 ***

Akcję można wspomóc poprzez wpłaty na konto Caritas z dopiskiem: Trochę ciepła  nr konta PL 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526,Bank PKO BP S.A. oraz poprzez serwis www.pomagam.caritas.pl.