150 osób odpowiedziało na zaproszenie i bawiło się na XII Balu Charytatywnym na rzecz hospicjum Caritas im. Bp. Czesława Domina w Darłowie, który odbył się 3 stycznia w Dolinie Charlotty koło Słupska.
Fundacja Morze Miłości w tym roku zaproponowała nową formułę charytatywnej zabawy: bal przeniósł się poza granice Darłowa, jak również zrezygnowano z zaproszenia słynnej gwiazdy wieczoru, jako że bal ma stałych sympatyków i to nie gwiazda, ale idea przyciąga ich na wielogodzinną imprezę kulturalną.
– Hospicjum ma wiele potrzeb i postanowiliśmy przekazać na nie zaoszczędzone w ten sposób fundusze – powiedział ks. Krzysztof Sendecki, dyrektor darłowskiego hospicjum.
Kapłan jednocześnie podkreślił, że fundacja, jak co roku, zadbała o atrakcyjne fanty na licytacje, z których dochód jest niemałym zastrzykiem finansowym dla caritasowskiego hospicjum. Osobiście wystawał pod hotelem, żeby zdobyć autograf od Piotra Zielińskiego. Atrakcyjnych fantów na licytację udało się zdobyć dużo więcej. – To na przykład rękawice Andrzeja Gołoty z jego autografem. Przyjechał do Darłowa, dorwaliśmy go i powiedzieliśmy: „Panie, mamy hospicjum, potrzeba nam rękawic na licytację”. I ten silny facet okazał się być bardzo pokorny i dał swoje rękawice – wspomina ks. Sendecki. Wśród fantów znalazły się również koszulka Kamila Stocha i but Marcina Gortata.
Każdy, kto pojawił się na tegorocznej zabawie, otrzymał pamiątkowy różaniec wykonany przez podopiecznych wspólnoty Cenacolo w Giezkowie. Poświęcił je obecny wśród gości bp Krzysztof Zadarko.
Podczas tegorocznego balu zebrano 55 tysięcy złotych.
Zdjęcie: Mateusz Sienkiewicz









